Powrót do Polski minął nam spokojnie i sprawnie. Do Krakowa lecieliśmy przez Houston i Frankfurt, najpierw malutkim samolotem z napędem śmigłowym a potem już wygodnym transatlantyckim. Pierwsze dwa samoloty miały po 30 min opóźnienia ale ponieważ mieliśmy 4 i 5 godzin na przesiadki to w niczym nam to nie przeszkodziło. Zmęczeni ale niesamowicie szczęśliwi dotarliśmy do domu.
Kilka zdjęć z lotniska w Dallas, na kolejnych lotniskach głównie spaliśmy ;)
Link do wszystkich zdjęć:
albumteraz czas spać a jutro małe podsumowanie
0 comments:
Prześlij komentarz