piątek, września 30, 2011

30.09 - Colorado National Monument

Mapka na dziś

Wyświetl większą mapę

Właśnie minął pierwszy tydzień naszych wakacji, teraz zaczynamy część kanionową.
Po tym co zobaczyliśmy do tej pory powoli zaczyna brakować nam przymiotników, żeby opisywać miejsca które odwiedzamy. Po dzisiejszym dniu kolejny raz mogę napisać, że parki narodowe w USA są niesamowite. Dzisiaj wstąpiliśmy do stanu Kolorado do parku Colorado National Monument. Ogólnie Kolorado przynajmniej ten kawałek który przejechaliśmy jest bardziej zielony od reszty stanów w których byliśmy. Niesamowite jest widzieć tak wiele różnych krajobrazów w tak krótkim czasie.

Colorado National Monument to amerykański pomnik narodowy, jego główną atrakcją są liczne formacje geologiczne powstałe na skutek erozji.








W centralnej części parku stoi dostojnie Independence Monument, który można oglądać z każdej strony.



Park można zwiedzać w iście amerykańskim stylu czyli zatrzymując się na punktach widokowych i tylko wysiadać (lub nie) z samochodu. Jest tu kilka pieszych tras które oznaczone są tylko kamieniami na ziemi, wygląda to bardzo naturalnie i czasami trzeba się mocno naszukać czy dalej jest się na ścieżce. Trasy tutaj prowadzone są czasami 1-2 metry od brzegu kanionu i nie są niczym ogrodzone a czasami mogliśmy sobie spokojnie błądzić pomiędzy niskim zaroślami, byle by wyjść w kierunku głównej drogi. W Stanach w ogóle nie ma kolorowych oznaczeń szlaków, jest tylko wydeptana/wysypana kamieniami/asfaltowa ścieżka. Wszystkie oznaczenia są bardzo ładne i tworzą spójną całość. Wszystkie parki są zarządzane przez National Park Service i przy wjeździe zawsze dostaje się mapę utrzymaną wszędzie w tym samym stylu, oraz gazetę z najnowszymi informacjami na temat parku. W gazecie można znaleźć informacje o której godzinie są spotkania ze strażnikami, wykłady, seminaria i inne organizowane atrakcje.

Dzisiejsza trasa 406 mil=653 km
Zapraszamy na wszystkie zdjęcia: album
piątek, września 30, 2011

29.09 - Grand Teton


Wyświetl większą mapę

Dzisiaj w planach Park Grand Teton ale zanim tam dojechaliśmy mieliśmy dłuższy przystanek spowodowany tym widokiem.
Dwie największe miłości Oli (podobno zaraz po mnie), siłą musiałem ją odciągać żebyśmy w końcu pojechali dalej.



Grand Teton jest małym jak na amerykańskie standardy parkiem graniczącym od północnej strony z Yellowstone. Przejechaliśmy go wczoraj w całkowitej ciemności jadąc na nocleg ale dzisiaj postanowiliśmy tu wrócić. To co rzuca się w oczy z każdego punktu w parku to szczyty pasma Grand Teton. W parku jest masa ścieżek rowerowych i pieszych szlaków, niestety ponieważ musieliśmy dojechać do Salt Lake City nie mieliśmy czasu, żeby w któryś wyruszyć.




Wszystkie zdjęcia z Grand Teton są tutaj: album
Dzisiaj przejechaliśmy 367mil=590km
piątek, września 30, 2011

28.09 - Yellowstone cz.2 - bizony

Drugi dzień w parku sponsorowany był przez bizony. Najpierw całe stado przywitało nas przy Great Fountain Geyser, gdzie zachowywało się jakby przyszło do SPA.

Oczywiście znalazło się 2 samców, którzy musieli sobie coś wyjaśnić ale robili to raczej na boku.

Jeden osobnik zachowywał się jakby startował w castingu na Top Model, wdzięcznie pokazując raz lewy raz prawy profil ku wielkiej uciesze fotografów.



Jezioro miało być ostatnim przystankiem ale zostaliśmy zatrzymani przez kolejne stado, które akurat pasło się po obu stronach drogi. Co chwilę któregoś osobnika ogarniała nieodparta potrzeba przejścia na drugą stronę i nie patrząc na samochody nieśpiesznym krokiem wchodził na jezdnię.

Po szczęśliwy ominięciu stada, udaliśmy się na nocleg do Jackson

zapraszam na drugą część zdjęć z Yellowstone: album
Dzisiaj robiliśmy 570km
czwartek, września 29, 2011

28.09 - Yellowstone cz.2 - Yellowstone Lake

Ostatnim przystankiem w parku było jezioro Yellowstone które znajduje się w jego południowo-wschodniej części. Jeszcze tylko szybka kawa na brzegu i wyjeżdżamy na nocleg.

czwartek, września 29, 2011

28.09 - Yellowstone cz.2 - Old Faithful

Old Faithful jest gejzerem wybuchającym co ok 93 minuty, udało nam się dotrzeć na miejsce ok 30 minut przed erupcją. Przed gejzerem zgromadziła się już spora widownia i tak sobie czekaliśmy jak w kinie na pokaz. Gejzer na początku był kapryśny dymiąc i wyrzucając małe ilości wody ale po ok 10 minutach zdecydował się na porządny wybuch.


A tu widownia

czwartek, września 29, 2011

28.09 - Yellowstone cz.2 - jeszcze raz o gorących źródłach

Drugi dzień zwiedzania Yellowstone, tym razem część południowa

Wyświetl większą mapę

Najpierw trafiliśmy na Lower Gayser Basin oraz pierwsze tego dnia stado bizonów ale o tym później. Po dotarciu zobaczyliśmy duże dymiące gorące źródło, ogólnie w tej części parku gdziekolwiek nie spojrzeliśmy tam coś się dymiło.

Dalej zobaczyliśmy chyba najładniejsze źródło – Grand Prismatic Spring. Duże, niesamowicie kolorowe i z każdej strony wyglądało inaczej. Jedyne czego w Yellowstone brakuje to takich małych wieżyczek z których można by było zobaczyć niektóre źródła z góry. Tutaj rude pasy przeplatały się z błękitnymi tworząc niesamowitą mozaikę, niestety nie udało nam się zobaczyć środka, ponieważ było widać tylko parę.

Każde gorące źródło jest inne, pomimo tego, że widzieliśmy ich kilkadziesiąt to każde nas zaskakiwało a to kolorami a to fakturą dna a to pofałdowaniem brzegu. Do każdego źródła prowadziła kładka, były one połączone w labirynty. Niesamowite było to, że na z pozoru twardej powierzchni po której wydawałoby się, że da się chodzić co chwilę pojawiały się małe ale głębokie zapadliska świadczące o cienkim podłożu.


wtorek, września 27, 2011

27.09 - Yellowstone - futrzaste i kopytne

Krajobrazy, krajobrazami ale zobaczyć bizona to dopiero coś :)
Niesamowicie duże, leniwe i włochate. Wygrzewały się na słońcu i nie zwracały uwagi na nic, no oprócz jednego osobnika, który bardzo chciał się z nami ścigać.




Oprócz bizonów spotkaliśmy wapiti, mulaki oraz szybko biegające paskowane myszopodobne

Niestety misia Yogi nie spotkaliśmy ale może jutro się uda.