niedziela, września 25, 2011

24.09 - Lot do San Francisco

W końcu po trzech tygodniach w Dallas zobaczyłem żonę na żywo. Bardzo zmęczoną ale uśmiechniętą i zadowoloną z lotu. Po szybkim prysznicu i dopakowaniu ostatnich rzeczy usnęliśmy baaardzo szybko. Niestety sen nie trwał długo bo po pierwsze żona zapomniała wyłączyć alarm w telefonie o 8 rano czasu polskiego, a po drugie o 3:45 skończyła się już możliwość leżenia (że o spaniu nie wspomnę) i musieliśmy zebrać się na lotnisko. Ponieważ musieliśmy oddać samochód do wypożyczalni to trzeba było wyjechać przed 5 rano z hotelu. Na szczęście dobre oznaczenia dróg doprowadziły nas w mirę sprawnie w miejsce gdzie mieliśmy oddać samochód a stamtąd około 8 minut autobusem na terminal. Lotnisko Dallas/Fort Worth jest naprawdę duże i ciężko jest przemieszczać się między terminalami nie używając pociągu lub autobusu.

Po dotarciu do odpowiedniej bramki, jeszcze chwila oczekiwania i start samolotu.
Kilka widoków z samolotu:


8 comments:

Alan pisze...

Poprawcie linki do obrazków :)

Anonymous pisze...

ciekawi mnie co obrazują koła na tych zdjęciach - zdjęcia są fascynujące - pozdrawiam

Alan pisze...

Te koła to prawdopodobnie pola uprawne. http://pl.wikipedia.org/wiki/Irygacja_%28rolnictwo%29 mają fajny system nawadniania - bo miejsca im nie brakuje :)

Anonymous pisze...

dzięki

Ola pisze...

linki poprawione :) mam nadzieję, że już jest ok

Anonymous pisze...

rewelacyjny album, piękne zdjęcia warto do niego zajrzeć ' robi duże wrażenie

Ola pisze...

Dziękujemy za miłe słowa :)

Anonymous pisze...

super zdjęcia, zazdroszczę wyprawy:)pozdrawiam Kinga

Prześlij komentarz