poniedziałek, września 26, 2011

25.09 - Mono Lake i droga do Battle Mountain

Po wyjechaniu z parku Yosemite na naszej drodze pojawiło się piękne duże jezioro z czarną wyspą na środku. Przy jeziorze nie było ludzi, w ogóle po opuszczeniu Yosemite ludzie jakoś wyginęli.

Znaleźliśmy w końcu miejsce gdzie było kilka domów i 3 restauracje i mając taki widok posilaliśmy się przed dalszą trasą. Gdyby nie wizja nocnej jazdy zostalibyśmy tu dłużej, niesamowicie spokojne i relaksujące miejsce.


Ponieważ naszym głównym celem tej części podróży jest Yellowstone a droga do niego daleka, chcieliśmy duży kawałek trasy zrobić w niedzielę. Planowaliśmy dojechać do Battle Mountain, małego miasta położonego przy autostradzie nr 80., wszystko byłoby fajnie gdybyśmy trzymali się planów ale wiadomo jak to jest z planami. Na tej trasie wreszcie zobaczyliśmy co to znaczy autostrada – całkowicie prosta droga, której jedyną atrakcją jest jeden zakręt na kilkanaście kilometrów. Dookoła nie było kompletnie nic, ale to nic było całkiem urokliwe.
















Kalifornia pożegnała nas deszczem a Newada przywitała piękną tęczą a nawet dwoma.

Po wielokrotnym budzeniu Piotrka i próbie wytłumaczenia, że prosta droga + tempomat + automatyczna skrzynia biegów to warunki dalej nie wystarczające żeby spać za kierownicą dojechaliśmy.
Niestety większość drogi pokonaliśmy w ciemności, zaletą jazdy w nocy była niesamowita ilość gwiazd na niebie. W końcu o godzinie 24 zobaczyliśmy nasz nocleg – typowy amerykański motel, który z zewnątrz nie wyglądał najlepiej ale w środku nasz pokój był bardzo przyjemny. Oczywiście obowiązkowym wyposażeniem każdego pokoju w hotelu lub motelu jest duże łóżko na którym można się zgubić.

Mapka dzisiejszej drogi:

Wyświetl większą mapę

Przejechane: 438 mil = 705km
Więcej zdjęć niedzieli jest tutaj: album

0 comments:

Prześlij komentarz