czwartek, września 29, 2011

28.09 - Yellowstone cz.2 - jeszcze raz o gorących źródłach

Drugi dzień zwiedzania Yellowstone, tym razem część południowa

Wyświetl większą mapę

Najpierw trafiliśmy na Lower Gayser Basin oraz pierwsze tego dnia stado bizonów ale o tym później. Po dotarciu zobaczyliśmy duże dymiące gorące źródło, ogólnie w tej części parku gdziekolwiek nie spojrzeliśmy tam coś się dymiło.

Dalej zobaczyliśmy chyba najładniejsze źródło – Grand Prismatic Spring. Duże, niesamowicie kolorowe i z każdej strony wyglądało inaczej. Jedyne czego w Yellowstone brakuje to takich małych wieżyczek z których można by było zobaczyć niektóre źródła z góry. Tutaj rude pasy przeplatały się z błękitnymi tworząc niesamowitą mozaikę, niestety nie udało nam się zobaczyć środka, ponieważ było widać tylko parę.

Każde gorące źródło jest inne, pomimo tego, że widzieliśmy ich kilkadziesiąt to każde nas zaskakiwało a to kolorami a to fakturą dna a to pofałdowaniem brzegu. Do każdego źródła prowadziła kładka, były one połączone w labirynty. Niesamowite było to, że na z pozoru twardej powierzchni po której wydawałoby się, że da się chodzić co chwilę pojawiały się małe ale głębokie zapadliska świadczące o cienkim podłożu.


0 comments:

Prześlij komentarz