poniedziałek, września 26, 2011

25.09 - Yosemite cz.2

O 6 rano wyspani udaliśmy się do wspólnego pokoju a raczej na taras ponieważ obiekt był zamknięty i kontynuowaliśmy ładownie. O 7 gdy otworzyli miejsce gdzie mogliśmy kupić coś na śniadanie w takim towarzystwie i niesamowitej scenerii nabieraliśmy sił na drogę.

Parki narodowe w Stanach zwiedza się głównie samochodem albo bezpłatnym autobusem, który jeździ po trasach widokowych. Każde miejsce które warto zobaczyć jest bardzo dobrze oznakowane i w pobliżu jest duży parking. Większość tras pieszych można pokonać w 30 minut. Oczywiście są też kilkugodzinne ale tam raczej nie ma tłumów. W Visitor center dowiedzieliśmy się, że do Glacier Point miejsca skąd podobno roztacza się napiękniejszy widok dojedziemy w około godzinę. Tak, więc po 2,5h (z powodu tego co wcześniej) dojechaliśmy. Droga była piękna i kręta, Ola tylko marudziła, że ona już chce wysiąść z tego rollercastera (wg. mnie nie było wcale tak źle ;) ) .
Po drodze udało się nam zobaczyć najwyższy w Ameryce Północnej wodospad – Yosemite Fall, który składa się z 3 części.

Widok z Glacier Point faktycznie był imponujący.


Widok na nasz nocleg z góry:

2 comments:

Aleksandra pisze...

Wow! Ale niesamowite widoki!
Przypomina mi się nasza z wtedy jeszcze nie-mężem podróż po Stanach. Niestety nam nie udało się aż tak dużo zobaczyć ile Wy macie w planach więc tym bardziej zazdroszczę!

Ola pisze...

Ola a Wam co wtedy udało się zobaczyć?

Prześlij komentarz